20 MINUT SPOKOJNEGO UMYSŁU Pełna transkrypcja kursu video 29-minutowy kurs video + 20-minutowa prowadzona medytacja do codziennej praktyki. Transkrypcja została przygotowana na podstawie nagrania. Interpunkcja i oczywiste rozpoznania fonetyczne zostały uporządkowane dla wygody czytania. ======================================================================== 01. Wprowadzenie — Czym jest spokojny Umysł? 00:00–03:56 ======================================================================== Witaj serdecznie. Jestem Leo Ananda Usiah. Witaj serdecznie w tym kursie „20 Minut Spokojnego Umysłu”. Chciałem Ci powiedzieć na początku kilka zdań o mnie. Między innymi jestem nauczycielem medytacji. Uczę ludzi medytacji. Uczę ich poznawania własnego umysłu. Uspokajania własnego umysłu. Odkrywania jego esencji. I w końcu też transcendencji umysłu. Więc mam 43 lata. Medytuję już 24-25 lat. Więc dosyć wcześnie zacząłem tę przygodę. I więc to, czym podzielę się z Tobą w tym kursie, to są moje doświadczenia. To naprawdę są moje doświadczenia, moja praktyka, moja kontemplacja, która doprowadziła mnie do takiego miejsca, że udało mi się uspokoić mój umysł. I uspokojenie mojego własnego umysłu uspokoiło również mój układ nerwowy. Zmieniło sposób, w jaki chodzę, jem, oddycham, mówię. I dlatego wiem, jak ważne jest poznać nasz umysł i właśnie nauczyć się uspokajać swoje myśli. Więc umysł sam w sobie dla mnie jest, wiesz, mogę przyrównać go do oceanu, że jest jak, umysł jest jak ocean. Większość ludzi na Ziemi, ponieważ poznawanie i praca z umysłem nie jest częścią naszej edukacji. Nasi rodzice tego nie umieli. Więc tak naprawdę nikt nie uczy formalnej edukacji i wychowywaniu, samopoznania swojego umysłu i ani medytacji, kontemplacji, ani pracy z nim. Więc to powoduje, że większość ludzi zna swój umysł tylko na jego powierzchniowej warstwie. To znaczy na warstwie myślenia i czucia. I to znamy wszyscy, prawda? Wszyscy znamy tą warstwę umysłu. Natomiast różne tradycje duchowe, czy pochodzące z Indii, czy z Tybetu, z buddyzmu, z jogi, pokazują, że jest wielka wartość w tym, abyśmy nauczyli się uspokajać nasz umysł, odnajdować jego esencje i głębie. Więc to jest taki moment, kiedy te myśli i uczucia o kształcie fal mogą się uspokoić, a my możemy odnaleźć głębsze pokłady naszego umysłu i w ten sposób możemy odnaleźć spokój. I okazuje się, że w tym spokoju jest dużo więcej, że tam jest też miłość, że jest otwartość, że jest pewność, stabilność i wiele bardzo takich jakości, które są ważne dla naszego życia. Więc spokojny umysł jest zawsze w Tobie. W każdym człowieku istnieje pierwotny, spokojny umysł. Ja nazywam go diamentowym umysłem. Jest to umysł, w którym nie ma żadnych modyfikacji. Jest to taki pierwotny umysł, z którym narodziliśmy się i który jest sprzed całego programowania i doświadczania, które było częścią naszej podróży w tym życiu. I taki wymiar, taki portal pierwotnego umysłu ciągle w nas istnieje. Jeśli go znajdziesz, to znajdujesz, że jest w Tobie sanktuarium, miejsce, do którego możesz się udawać, w którym jest spokój. I to bardzo zmienia nasze życie, kiedy znajdujemy nasz diamentowy umysł. No tak. I chciałbym zacząć o oddechu. ======================================================================== 02. Świadomy Oddech 03:56–08:35 ======================================================================== I chciałbym zacząć o oddechu. Ponieważ dla mnie to wydarzyło się w ten sposób, że w pewnym momencie zauważyłem, że nie obdarzałem mojego oddechu świadomością. Zauważyłem, że był moment, że wziąłem kilka takich świadomych, głębokich oddechów, rzeczywiście towarzysząc mojemu oddechowi. I miałem taką samorefleksję, czemu ja robię to tak rzadko? Czemu nie codziennie? Czemu niewiele razy dziennie? Przecież to jest kilkanaście tysięcy oddechów dziennie, a ja nie towarzyszę im moją uwagą. Nie zauważam ich. Tak samo jak mogę nie zauważać pięknych kwiatów, prawda? Czy uczuć, które się pojawiają. Więc to rozpoznanie, że byłem nieświadomy, zaprosiło mnie do tego, żeby obserwować mój oddech. I zacząłem zadawać sobie takie pytania. Ile świadomych oddechów wziąłeś dzisiaj? Jeśli odpowiedzią było, ojej, no to jest pierwsze. Ale i ta odpowiedź zaprosiła mnie do tego, żeby zwiększyć częstotliwość obserwacji, żeby stać się bardziej świadomym. Więc oddech stał się takim moim towarzyszem. Zacząłem go doceniać. Ktoś mógłby powiedzieć, a co to jest oddech? Ale poczuj proszę, że to de facto jest siła życia. Bez jedzenia, bez wody możemy żyć przez długi czas, ale bez oddechu. Więc oddech zasila nasze ciało, prawda? To jest nasze paliwo, to jest energia życiowa. I oddech jest również bardzo powiązany z umysłem. I na pewno to zauważyłeś, że kiedy jesteśmy bardzo zdenerwowani, to oddech jest szybki i płytki. Kiedy jesteśmy smutni, oddech jest wolny i płytki. Kiedy jesteśmy radośni, mówi się, oddychamy pełną piersią, oddech jest wolny i bardzo głęboki, prawda? Więc istnieje powiązanie pomiędzy oddechem a umysłem. I zauważyłem, że od momentu, kiedy zacząłem obserwować mój oddech, czyli zacząłem tą naszą niesamowitą moc, jaką jest nasza uwaga, którą możemy obdarzyć wszystko, prawda? Możemy obdarzyć nią dźwięki, możemy obdarzyć nią nasze myśli, możemy obdarzyć nią plany, które robimy w głowie, prawda? I tą uwagę, którą również nazywamy świadomością, zacząłem przekierowywać na uczucie oddechu. Jak powietrze wpływa przez nos, jak wypływa, jaka jest temperatura powietrza, co to robi z moimi ramionami, co to robi z klatką piersiową, co to robi z przeponą, z brzuchem i zacząłem być blisko mojego oddechu. To sprawiło po pierwsze, że zacząłem inaczej oddychać. Bardzo już samo to bardzo mnie uspokoiło, bo zaczęła następować naturalna samoregulacja oddechu ze względu na świadomość, która została na nim położona. Więc to jest pierwsza rzecz, którą chciałbym, żebyś zauważył, żebyś zaczęła praktykować. Po prostu co jakiś czas w trakcie Twojego dnia zacznij zadawać sobie takie pytanie. Ile świadomych oddechów miałem dzisiaj? Jeśli to będzie pierwszy, niech będzie pełny, może wejść trzy i pamiętaj o tym częściej. Naturalnie, organicznie, kiedy spacerujemy, kiedy jedziemy samochodem, to sprawia, że stajemy się bardziej obecni, bardziej uważni i tak naprawdę te czynności, które wykonujemy, różne czynności, one tylko na tym zyskują. Kiedy zaczniesz słuchać kogoś, jednocześnie będąc świadoma, świadomy swojego oddechu, zobaczysz, że słuchasz uważniej i jesteś bardziej dla tej istoty. Jeśli będzie to dotyczyło jakichś mechanicznych czynności, to gotowanie, sprzątanie, zobaczysz, że jest w tym więcej zabawy, bo oddech, świadomy oddech sprawia, że nasza świadomość, nasza obecność zaczyna bardziej się wysycać i stajemy się po prostu bardziej obecni. Więc i to zmieniło moje życie. I umieściłem go jako pierwszy w naszym kursie, bo uważam, że jest bardzo ważny, ale tak naprawdę to stawanie się uważnym i stawanie się obecnym ======================================================================== 03. Obecność w Doświadczeniu 08:35–13:47 ======================================================================== ale tak naprawdę to stawanie się uważnym i stawanie się obecnym wydarzyło się troszeczkę wcześniej w moim życiu. Oddech przyszedł zaraz po. Ale pierwsze, to co wydarzyło się w moim życiu, kiedy zauważyłem, że jestem mało obecny i mało uważny i co zaprosiło mnie do właśnie takiej dużo większej uważności i obecności, to było, kiedy mieszkałem w Polsce i mój synek, mieszkałem na obrzeżach miasta, a mój synek miał szkołę w centrum i był taki okres, że bardzo dużo czasu mieszkał u mnie, więc wiele razy rano zawoziłem go do szkoły i to trwało godzinę. I później jeszcze 40 minut wracać, więc kiedy już zawoziłem go rano do szkoły, na tę barbarzyńską godzinę, na którą każą dzieciom przychodzić do szkoły, to chciałem wykorzystać ten moment. Nie chciałem od razu wracać do domu, skoro już jestem ubrany i bardzo blisko jego szkoły była plaża. Więc zacząłem po prostu jeździć na plażę i spacerować sobie wrzesień, październik, listopad. W pewnym momencie nikogo tam nie było nad morzem i zacząłem zdejmować buty, chodzić po piasku i zauważyłem coś takiego, że jak woda i ten zimny piasek zalewa mi stopę, dotyka moich stóp, czyli ja dotykam stopami, to zaczynam czuć swoje stopy. I miałem taką realizację, wiesz, taki wgląd hej, przecież to uczucie chodzenia jest każdego dnia, zawsze jak chodzę, a ja nie jestem jego świadomy, jego nie czuję. I to rozpoznanie, to rozpoznanie, że jestem nieświadomy tak powszechnego uczucia, jak dotyk stóp o ziemi, kiedy chodzę, aż mnie wtedy na tej plaży zatrzymało, i nagle zacząłem słyszeć dźwięki i zacząłem widzieć wszystkie kolory, które mnie otaczają. Zacząłem czuć smak w moich ustach i ten zapach nadmorskiej bryzy i nastąpiło takie przebudzenie się dla mnie do tego zmysłowego doświadczenia, które się cały czas wydarza, ten strumień cały czas płynie, a ja rozpoznałem, że jestem nieobecny, wiesz. I to był dla mnie tak duży szok, że po pierwsze postanowiłem wtedy, że po prostu będę obecny, będę uważny, będę świadomy słuchał, dźwięków, które mnie otaczają, gdziekolwiek jestem, będę świadomie obserwował, patrzył na kolory, na kształty, na to, co się wydarza, będę obecny. Tak samo z jedzeniem, ze smakami, z zapachami, ze wszystkim, ze wszystkim, co się wydarza w strumieniu doświadczeń, łącznie z myślami, z nastrojami. I w ten sposób od tego dnia na plażę, ja wracałem na tą plażę i ona stała się taką moją medytacyjną praktyką przez te kilka miesięcy, co sprawiło, że to już ładnych parę lat minęło od tego, pewnie z osiem, może sześć, sześć, plus minus. I teraz gdziekolwiek jestem, wiesz, czy to jest lotnisko, czy to jest, czy jestem w odwiedzinach u przyjaciół, czy jestem w lesie, to zbudowałem pewnego rodzaju taką wrażliwość i obecność na doświadczenie, które się wydarza. Stałem się obecny w moim doświadczeniu, czyli przede wszystkim w zmysłach. To jest powrót do zmysłu, wiesz. To jest niesamowite, jak czasami możesz iść przez miasto i nagle zaczynasz świadomie słyszeć wszystkie dźwięki i widzieć wszystkie kolory i kształty i czuć zapachy. I wtedy to dla mnie jest to, mógłbym nazwać, jest to takim pierwszym fragmentem przebudzania się naszego umysłu. Kiedy on zaśniony, zahipnotyzowany zmysłami i myślami i uczuciami budzi się. Jest takie, hej, ja jestem, jestem świadomy tej myśli, jestem świadomy tego uczucia, jestem świadomy smaku tej zupy, bo przejść przez to życie w nieświadomy sposób, przecież to nie ma sensu. Tracimy bogactwo tych doświadczeń, więc to bardzo podnosi wdzięczność, uważność, obecność i ja nazywam to świadomościowaniem doświadczenia. Nie ma takiego słowa w języku polskim świadomościowanie, ale czuję, że możemy go użyć. To jest, ponieważ świadomość nie jest czymś statycznym, nie ma czegoś takiego tak naprawdę jak świadomość. Istnieje świadomościowanie, czyli żywa obecność, która obserwuje doświadczenie. I kiedy byłem w tej praktyce przez dłuższy czas, ======================================================================== 04. Samoświadomość „Ja Jestem” 13:47–19:02 ======================================================================== w pewnym momencie zauważyłem coś jeszcze. Ta sama świadomość, to samo świadomościowanie, którym tak zacząłem się zachwycać, widząc coraz więcej kolorów, coraz więcej kształtów, słuchając coraz więcej dźwięków, chodząc na koncert i świadomie nauczyłem się segregować dźwięki z różnych instrumentów, szczególnie na koncertach jazzowych. Zacząłem słuchać jednocześnie, słuchając na przykład mojego przyjaciela, który mówi, i słyszałem przejeżdżające samochody, więc zacząłem trenować moją świadomość w tym byciu obecnym. I któregoś dnia zauważyłem, że nie tylko zauważyłem doświadczenie, ale zauważyłem też tego, który zauważa. Więc świadomość, która nauczyła się już być obecna w tym strumieniu, nagle obróciła się do siebie samej. Ona oczywiście jest jedna. Nie ma dwóch świadomości. To nie jest tak, że jedna świadomość patrzy na drugą. Ona staje się samoświadoma. I stała się dla mnie samoświadoma. Więc zauważyłem ten umysł. Umysł, który był zahipnotyzowany w myślach i doświadczeniu, przebudził się. Możemy nazwać to świadomością, uważnością w doświadczeniu. A teraz umysł zauważył samego siebie. Świadomość zauważyła samą siebie. Rozpoznała się. I to jest niesamowity moment, bo to jest taki moment, w którym moglibyśmy powiedzieć, że naukowiec, który patrzy przez mikroskop i obserwuje różne zjawiska, w pewnym momencie uświadamia sobie, hej, to ja jestem obserwatorem. Jestem. Jestem. I uczucie, ja nazywam to uczucio-świadomością, jestem. To jest nasz obserwator w nas. To jest już bardzo blisko diamentowego, krystalicznego umysłu. Moglibyśmy powiedzieć, że to jest głębszy stan świadomości lub głębsza warstwa naszego umysłu. Poczucia, poczucie istnienia. Samą, samoświadomość. I zacząłem się skupiać na tym uczuciu. Wiesz? I ty również możesz to zrobić nawet teraz, bo możesz w bardzo prosty sposób to zauważyć, że gdybym poprosił ciebie przenieść uwagę na jakiś kolor, przenieść proszę świadomość na jakiś kolor, który jest teraz wyraźny w twoim otoczeniu. A teraz proszę przenieść świadomość, zwróć uwagę na inny kolor. A teraz proszę cię, zwróć uwagę i przenieść świadomość na twój oddech. Możesz zauważyć, to jest oczywiste, prawda? Że jest kolor, jest uczucie. Moglibyśmy jeszcze dodać do tego dźwięki. Więc do tego kursu dołączona jest medytacja, w której będziemy to robić. Ale zauważ proszę, że zrobiłeś to w naturalny, organiczny sposób, prawda? Zrobiłeś cyk, położyłeś świadomość tam, położyłeś tam, położyłaś na oddechu. Jak bym powiedział, do dźwięku też spokojnie możesz przenieść, prawda? Świadomość, uwagę na dźwięki, które są w twoim otoczeniu. Więc posiadasz intuicyjne wyczucie przemieszczania świadomości. Więc teraz tylko jest ten ruch, żeby zauważyć ją samą w sobie. Żeby ten obserwujący umysł mógł zauważyć siebie, że wow, jestem. Jestem. I kiedy zacząłem się skupiać obserwatora na obserwatorze, kiedy zacząłem kłaść umysł na umyśle, czy możemy powiedzieć świadomość na świadomości, pamiętajcie, że to są tylko nazwy i koncepty na tą nieopisywalną jakość, moc, precyzyjnie było powiedzieć, którym jesteśmy, nasze jestestwo, nasza samoświadomość, to człowiek jest wyjątkowym zwierzęciem na tej planecie, wiecie, bo wydaje mi się, że tylko delfiny mają porównywalny stopień samoświadomości istnienia. Oczywiście małpki, prawda, też mogą być. Natomiast człowiek ma tą niesamowitą możliwość samorefleksji swojej świadomości. Człowiek, człowiek może rzeczywiście poczuć jestem. Ja jestem. I kiedy zacząłem skupiać się na tej ======================================================================== 05. Diamentowy Umysł — Ocean Naszego Spokoju 19:02–28:43 ======================================================================== na tej samoświadomości, uczuciu jestem, ono, ta samoświadomość zabrała mnie głębiej do swojej esencji, do swojego źródła. Więc moglibyśmy powiedzieć, że to jest właśnie ta podróż medytacyjna zagłębiania się w oceanie naszego umysłu. I to, co znalazłem, to w pewnym momencie odkryłem to, co nazywam diamentowym umysłem. To jest bardzo głęboka warstwa oceanu naszego umysłu, która jest tak głęboka, że nie ma żadnych granic i jest po prostu nieskończonym oceanem świadomości. I to już nie jest nasz personalny umysł. To jest jeden umysł. W jodze, w Adwajta, Wedanta nazywa się to jaźnią. W buddyzmie nazywa się to umysłem buddy. W zen mówią na to nienarodzony umysł. Ja nazywam go diamentowym umysłem, bo bo z jednej strony jest skarbem, który każdy z nas ma i którym jest w swoim głębi, z którym przechodzimy na świat, ponieważ jest krystaliczny, ponieważ rozświetla całość naszego doświadczania. Wszystkie inne warstwy umysłu biorą swoje życie z niego. i ten umysł jest oceanem spokojem. Jeśli szukasz prawdziwego spokoju w życiu, wiesz, to nie znajdziemy go w naszej sytuacji życiowej, bo ono cały czas się zmienia, cały czas mamy różne przygody, różne sytuacje występują i to jest warunkowy spokój. Oczywiście on jest ważny i wszyscy lubimy mieć bezpieczny dom, stabilną sytuację finansową, stabilną relację, spokój w rodzinie i wiemy, że to oczywiście jest warunkowy spokój, ale jest w nas spokój buddów, jest w nas diamentowy spokój najgłębszych pokładów naszego umysłu, który już wtedy nie jest naszym umysłem, ale jest dotarciem do głębin, które łączy się z jednym umysłem całego życia, z jednym umysłem, który jest w każdym człowieku, w każdym zwierzęciu, w każdej roślinie, w każdym żywym, czującym organizmie istnieje ten jeden umysł. To prowadzi również do tej duchowej realizacji, że naprawdę, naprawdę wszystko, wszystko jest jednym w swojej esencji. Wszystko ma jedną głęboką jaźń i ta jedna głęboka jaźń jest tym oceanem spokoju, o którym mówię, który odkryłem i do którego zachęcam. I to dowibrowywanie się i przebywanie w takim stanie świadomości powoduje, że rozluźniają się nasze mięśnie, powodują, że nasz oddech się poszerza i pogłębia, powoduje, że następuje samoregeneracja organizmu, nasz układ nerwowy się uspokaja, czujemy się bezpiecznie, czujemy się w tym głębokim spokoju i tam również jest miłość. Tam jest miłość, tam jest nasze dobre serce, tam jest pewność, tam jest stabilność, tam jest bardzo dużo pięknych jakości w naszym diamentowym umyśle i drogą do niego, drogą do niego jest praktyka medytacyjna, praktyka zanurzania się w tym oceanie twojego własnego umysłu i właśnie w ten sposób, że zaczynamy od oddechu, zaczynamy po prostu, żeby być świadomi naszego oddechu, kładziemy świadomość, kładziemy umysł na oddechu, kiedy to już się ustabilizuje, kładziemy umysł na zmysłowych doświadczaniach, które nas otaczają, na uczuciach, na dźwiękach, na obrazach, na kolorach, na zapachach, na smakach, jak również na myślach, kiedy to się ustabilizuje, świadomość, którą wykorzystywaliśmy do bycia świadomym doświadczeniem, przekierowujemy na samą siebie, na samoświadomość, jestem. Kiedy stabilizujemy się w jestestwie, w samoświadomości, co oczywiście zabiera trochę czasu w naszej praktyce, wydarza się ten cud, że idziemy głębiej, idziemy głębiej niż samoświadomość, do umysłu, który do niczego nie przylega. Jest jak niebo, przez które przylatują chmury, jest jak otwarcie wszystkich okien i drzwi w domu. Taki umysł jest jak lustro, które odbija wszystko, ale do niczego się nie przywiązuje, do niczego nie lgnie, niczego nie pożąda, ani niczego nie odpycha, więc staje się bardzo otwarty, jak taka bardzo szeroka łąka, przez które wiatr doświadczeń może przepływać. Więc dalej doświadczamy, dalej się śmiejemy, cieszymy, przepływają emocje, ale jesteśmy bardzo poszerzeni. Jesteśmy właśnie jak taka głębia, wielka głębia oceanu i nauka tego schodzenia po piętrach do tej głębi i stabilizacja w niej, ugruntowywanie się w niej, ponieważ niższe warstwy myśli, uczucia, niższe warstwy umysłu będą próbowały Cię stamtąd wyciągać i na tym to polega, na tym polega właśnie praktyka, ale jak już nauczysz się osadzać w coraz głębszych warstwach i szczególnie nauczysz się osadzać w diamentowym umyśle, co powoduje, że w pewnym sensie umysł spada do serca i pojawia się ta głęboka cisza, głęboka przestrzeń, głęboki spokój, brak produkcji myśli i olbrzymia przestrzenność tej krystalicznej, diamentowej świadomości. To jest najgłębszy, najbardziej trwały i bezwarunkowy spokój, jaki może znaleźć człowiek. Także bardzo zachęcam Cię do tego kursu. Dołączona jest medytacja. To jest oczywiście kurs wprowadzający, to jest oczywiste, prawda? On trwa mniej niż pół godziny. Do niego dołączona jest medytacja, którą bardzo rekomenduję Ci, żebyś przeszedł nie raz, tylko żebyś zrobił z niej codzienną praktykę tak długo, jak będziesz potrzebował mnie, mojego głosu, mojego umysłu, mojej świadomości, żeby pomóc Ci nurkować do Twojej głębi. W pewnym momencie zacznij eksperymentować sam ze sobą. Naucz się sam tej procedury, ale naucz się też wchodzenia bezpośrednio w tę głębię oceanu. Nie zawsze musimy iść po wszystkich piętrach, o których opowiedziałem. Czasami możemy wskoczyć od razu do umysłu Buddy, nienarodzonego umysłu, który jest naszym darem, który otrzymaliśmy od życia i który jest absolutną niewinnością, jest umysłem dziecka, jest naszą pierwotną, oryginalną naturą Buddy, która nigdy nie została zmieniona i możemy ją w sobie odnaleźć. Jeśli takie eksploracje, jeśli to, czym się dzielę jest dla Ciebie ciekawe i czujesz wołanie, wezwanie, to zapraszam Cię, zapraszam Cię do szkoły diamentowego umysłu, gdzie pracujemy właśnie w Polsce na zjazdach na żywo z krystaliczną świadomością. To jest niesamowita, najgłębsza praca, jaką robimy. Ale też są inne kursy wideo pogłębiające ten kurs, pogłębiające tę wiedzę, tę świadomość, gdzie dzielę się więcej, głębiej. Jak i możesz spotkać się ze mną na żywo, jeden na jeden i mogę pomóc Ci w czasie rzeczywistym współpracować z Tobą i pomóc Ci odnaleźć Twoją naturę Buddy. Jak to się raz znajdzie, wiesz, jak to się raz znajdzie i się w tym zakorzeni, ucieleśni, to po prostu masz do tego dostęp. Dostęp do głębi oceanu naszego własnego umysłu. To jest przepiękne. Dlatego to jest dla mnie skarb i dlatego nazwałem go diamentowym umysłem. Dziękuję, że byłeś ze mną w tym wprowadzającym kursie i zapraszam Cię, zrób koniecznie tę medytację i powiem Ci jeszcze jeden sekret, że powtarzalność praktyki zabierze Cię tam. A jak już znajdziesz diamentowy umysł, będziesz bardzo szczęśliwy, spokojny, kochający. To jest nasz dom.